poniedziałek, 22 maja 2017

Drużyna. Wyrzutki 

     Co się dzieje ze Skandianinem, kiedy żadna z drużyn nie chce go przyjąć do siebie?
Wtedy zostaje on wyrzutkiem…
     W Skandii państwie położonym na północy, gdzie trwa wieczna zima - organizuje się treningi dla młodych chłopaków. Szkoli ich się na skandyjskich wojowników i wilków morskich. Aby wstąpić w te szeregi, trzeba się nauczyć sztuki żeglarskiej, techniki nawigacji, a także taktyki wojennej, choć w przypadku Skandian, taktyka ta polega na komendzie: „Bierzemy ich!!”
Hal Mikkelson ma kochającą matkę, pochodzącą z Araluenu i ojca Skandianina- bohatera poległego w walce. Hal czuje się w stu procentach Skandianinem, ale reszta społeczeństwa widzi w nim tylko Aralueńczyka. Chłopak chce wszystkim udowodnić swoją wartość i koniecznie zostać zaakceptowany. Jak jednak może to zrobić? Nie został wybrany… Do jakiej drużyny będzie należał? Na treningu, spośród chłopców studiujących, wybiera się przywódców, którzy mają stworzyć swoją grupę. Ale co się dzieje z wyrzutkami? Tworzą własną drużynę, tyle że ona nie wygląda imponująco… Złodziej, bliźniaki, których nikt nie potrafi odróżnić (nie mówiąc już o ich bezustannych kłótniach), niemal ślepy olbrzym, mól książkowy, błazen, wybuchowy pierwszy oficer a także Hal- skirl sterujący łodzią, niepozorny, niewysoki, nieśmiały.
Czy uda im się przekonać wszystkich, że zasługują na miano prawdziwych wojowników? Bo tylko jedna drużyna może przecież wygrać.
Hal, który zostaje przywódcą drużyny „Czapli”, chce zyskać dla siebie i swoich przyjaciół szacunek i podziw, wygrywając pojedynek. Tylko czy to jest możliwe, aby wyrzutkowie stali się kimś ważnym?      Tak oto przedstawia się kolejna książka Johna Flanagana, autora bestsellerowej serii „Zwiadowcy”. Świat ten wykreowany jest niesamowicie! Ogromnym plusem tej historii jest wciągająca fabuła i świetni bohaterowie. Hal to szesnastolatek, którego nie da się nie polubić. Jego charakter sprawia, że chcemy wiedzieć o tym bohaterze więcej. Odwaga, poświęcenie, lojalność, wrażliwość, stanowczość, lojalność, uprzejmość- to cechy, które go określają. Mimo to, Hal zdecydowanie nie jest ideałem. Popełnia mnóstwo błędów. „Szczegół. Zawinił tylko szczegół”- tak zawsze usprawiedliwiają to jego przyjaciele. Tyle że te szczegóły mogą zadecydować o jego losie. Dodatkowo mamy Thorna i Stiga. Są to najlepsi bohaterowie drugoplanowi, którzy potrafią rozbawić człowieka do łez. Obydwaj mają trudną sytuację życiową, sprawiającą, że są postrzegani zawsze w złym świetle. Przez całą historię współczułam im i miałam dla nich przeznaczony najszczerszy na świecie podziw. Z czym musieli się mierzyć? Z ciągłą krytyką. Ale oni i tak byli sobie wierni do końca. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie i sprowokowało do długich rozmyślań.
Kolejny rewelacyjny punkt tej książki to humor. John Flanagan ma go w nadmiarze, co widać po jego opowiadaniach. Dialogi pełne sarkazmu, ironii i ciętych ripost, same w sobie wywołują już uśmiech na twarz. Autor również pisze o naturalnych (ale jakże głupich!) reakcjach ludzkich. Wyśmiewa się z nich i ukazuje absurdyzm występujący w takich sytuacjach.

„- Nieźle to wykombinowałeś. Właśnie dlatego wybraliśmy cię na przywódcę.
 - A ja myślałem, że ze względu na atrakcyjny wygląd i czarującą osobowość- odparował Hal.
 Ingvar, który przysłuchiwał się uważnie, z powagą potrząsnął głową.
 - Nie. Zdecydowanie nie z tego powodu. […]
 - Dzięki za tę bezcenną uwagę Ingvar.” 

„- Co się stało? - zapytał Sigurd, patrząc na poturbowaną twarz Hala, kiedy po porannych ćwiczeniach zebrali się na trening z bronią.
 - Wpadłem na drzewo - odparł Hal. [...] 
- Pewnie na to samo co Tursgud. Jakieś bardzo waleczne drzewo...” 

 „- Wszyscy gotowi? 
- Gotowi!
 - Ingvar? 
Ingvar przytaknął
. - Nie martw się, Hal. Mam wadę wzroku, a nie defekt mózgu...”

Nie dość, że książka jest angażująca i zabawna, to ma ona wiele nam jeszcze do przesłania. Przekazuje wiarę w siebie, swoje możliwości, chce pokazać, że jeśli się naprawdę postaramy to będziemy mogli wszystko. Mówi o przyjaźni, miłości, poświęceniu, odwadze i… po prostu życiu. Czasami jakże brutalnym, ale pięknym życiu.

„Jak cię złapią to znaczy, że oszukałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.”

 „Być dobrym to nie to samo co być najlepszym.”

„Ludzie, którzy czymś się wyróżniają, nie mają łatwo.” 

Nie słyszałam nigdy, żeby wyznacznikiem czyjejś wartości była liczba nóg czy rąk. Wartość mężczyzny stanowi hart ducha i siła woli. A przede wszystkim zdolność do radzenia sobie z nieszczęściem.” 

     Co sądzę o tej książce? Uważam, że jest wspaniała! Będę każdemu ją polecać, niezależnie od wieku, czy płci. Ta historia jest tego warta. Mam nadzieję, że udało mi się przekonać was do przeczytania „Wyrzutków”. Dajcie im szansę, bo na to zasługują i nie odrzucajcie ich tak, jak zrobili to Skandianie. Trzeba ich docenić. Życzę miłej lektury!